Moda z drugiej ręki

Już jakiś czas temu, dzięki wielkim celebrytkom z małego i wielkiego ekranu, ubieranie się  w lumpeksach przestało być wstydliwym faktem, który dotyczył z reguły osoby z biedniejszych rodzin. Ustanawianie nowych trendów, dzięki ciuchom z drugiej ręki stało się modne. Wręcz pożądanym i mile widzianym jest bywanie w second handach.

Nie można zaprzeczyć, że i same lumpeksy ewoluowały. W wielu przypadkach skończyło się nurkowanie w koszach z ciuchami z klasycznym smrodem lumpeksowej piwnicy. Często second handy już niewiele różnią się od zwykłych sklepów. Ubrania schludnie porozwieszane na wieszakach, jasne i przestronne wnętrza skutecznie zachęcają do zakupów.

Oczywiście dużo łatwiejsze jest pójście do galerii handlowej i kupienie czegoś z wystawy. Niestety, często ceny nie pozwalają na zakupowe szaleństwo. I tu na pierwszy plan wysuwa się największa korzyść z buszowania po lumpeksie. Mnóstwo świetnych ciuchów za marne grosze. Oszczędność gwarantowana. Jakie jeszcze korzyści zapewnia taki rodzaj zakupów? Satysfakcja ze znalezienia świetnego i często niepowtarzalnego ciucha, ten uśmiech, gdy wszyscy pytają skąd masz takie cudo, a przede wszystkim możliwość odnalezienia markowych rzeczy, często sygnowanych nazwiskami wielkich projektantów za grosze.

Nasuwa się pytanie, jak się  do tego lumpeksowego szaleństwa zabrać?  Na rajd po sklepach z odzieżą zachodnią warto przeznaczyć trochę czasu. Niezbędna jest także cierpliwość i systematyczność. Nie przy każdej wizycie uda Ci się znaleźć coś dobrego. Zniechęcające jest oglądanie kolejnego paskudnego sweterka. Ważne by wertować wszystko, ponieważ perełki zawsze kryją się przed wzrokiem szukających. Lecz nie ma zasady. Warto przystanąć na chwilę i świeżym krokiem rozejrzeć się po sklepie. Tyle często wystarcza.

Nie ma reguły ani sposobu, którego trzeba się nauczyć, a który pomoże nam w poszukiwaniach. Niektórzy mają dar i wynajdują najlepsze rzeczy w ciągu pięciu minut. Inni potrzebują większej ilości czasu i dokładnego wertowania wieszaków. Jednak najważniejsze to nie zniechęcać się i wyruszyć na kolejne zakupowe szaleństwo. Miłego polowania!